One Hundred and Two.

Po raz pierwszy pobawiłem się dymem, zrobiłem tyle materiału, że się pogubiłem na własnym komputerze.
Reszta dymków w tym samym klimacie eee… prześwietlenia istot lovecraftowych na blogu oczywiście.

Po raz pierwszy pobawiłem się dymem, zrobiłem tyle materiału, że się pogubiłem na własnym komputerze.
Reszta dymków w tym samym klimacie eee… prześwietlenia istot lovecraftowych na blogu oczywiście.
Pingback: X-ray | Maciej Bielec :: fotografia